Problem „E” w żywności? Kolejny powód cellulitu?

Przy cellulicie jest to jeden z bardziej szkodliwych składników, który szkodzi całemu naszemu organizmowi i zatyka nasze komórki niekorzystnymi składnikami. Nic dziwnego, jak większość z nas zajada się przetworzoną żywnością, stołuje się w barach szybkiej obsługi. Zwróćmy bardziej uwagę na etykiety, i na naszą wiedzę, czy bardziej niewiedzę na temat tej szkodliwej ”witaminki E”. Wiadomo, że większość tych substancji jest dodawana ze względów technologicznych takich jak np. przedłużanie terminu ważności, poprawianie tekstury produktu. Żaden majonez czy inny produkt nie wytrzymałby dłużej, niż kilka dni na półkach sklepowych.

Niektórzy mogą sądzić, że przecież dodawanie takiej substancji jest obostrzona prawem, dopuszczona jest przecież w Unii Europejskiej. Ok, dobrze. Ale większość z nas spożywa bardzo dużą ilość produktów z tymi substancjami, nie jest to tylko wspomniany wcześniej majonez. Znajdują się one wszędzie, co może doprowadzać do zbyt dużego spożywania „witaminki E”, przekładając się na nasze zdrowie.

Informacje dotyczące substancji słodzących znajdują się na etykiecie każdego produktu. Jednak na co warto zwrócić uwagę to np. poliole, które w nadmiarze powodują biegunkę!

Pamiętajmy, żeby dbać o swój piękny wygląd ciała, naszej skóry (oczywiście bez cellulitu), zbilansujmy naszą dietę i nie stołujmy się w restauracjach szybkiej obsługi. Możliwość wyboru produktów tak naprawdę należy oczywiście do nas, lecz przeczytajmy 2x etykietę zanim coś kupimy. Jest to zalążek do morza informacji na ten temat. Ja zachęcam do głębszego zapoznania się z tematem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *